marca 05 2010

pamiętniki Witkacego

Published by redakt2009 at 5:00 po południu under Kultura i sztuka

Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji ani jedna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza albo pisze o nich rzeczy nieistotne, a nawet nierzadko bzdury. Portret może być tożsamo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - może, ale na dzień obecny częstokroć nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to jedynie wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różne stopnie zużytkowania natury. Albo się jej człowiek poddaje i wtedy nie jest artystą, lub wykorzystuje jej tylko jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), wyprodukować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak przez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Ale Holbein jednakowo wylizywał wszystko, całość obrazu i tworzył w tym wylizanym “ujęciu formy” (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie “technologie”) głównie Czystą Formę był wielkim artystą o silnym i zdrowym “metafizycznym pępku”, a nie wstrętnym kopistą natury lub zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Dzisiaj większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że jedynie w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał fotografię, tylko dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę.

Jedynym dzisiaj okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i produkuje dzieła sztuki - rzadki okaz.

Portrety moje są w pięciu gatunkach:

  • Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy.
  • Typ B - charakterystyczny. Ewidentne “uproszczenia”, podkreślenia cech, robota mniej wylizana.
  • Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Opracowana przy użyciu C2H5OH. - Na dzień obecny wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością.
  • Typ D - to samo bez C2H5OH - i
  • Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik stylu A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki “ujęcia formy”.

Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien mieć nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który posiada pozory humorystyki, a jest rezultatem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w obecności modela gumką w powietrzu i w okamgnieniu zawołać rodzinę znowu. Na 100% będą zadowoleni. w ogóle przenigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - “Niemniej jednak czemu moja córeczka taka smutna” lub: “czyż ona jest taka brzydka”, albo: “jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża” i tak dalej., itp. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia.

Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t  m u s i  b y ć  z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, niemniej jednak za to model lub jego otoczenie może odrzucić portret, o jak wiele ten się nie podoba, i zamówić drugi, o jak wiele ja to wytrzymam. Niemniej jednak zaczęły się takie rzeczy, że np.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano 1szy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy żeby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty przez chytrego klienta do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię “de fakto”. Dlatego:

§ 2 - brzmi właśnie:

Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek.

Bez wątpienia, to nie wykorzystuje się do osób, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Ale najlepiej lubię powiedzenie: “Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!” Takiemu nabywcy ze wzruszenia nierzadko całkiem normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę.

Dalsze §§ brzmią:

  1. Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków.
  2. Portret nie może być oglądany aż do ukończenia.
  3. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych.
  4. Nie przyjęty portret przechodzi na własność spółki. Model nie posiada prawa żądać zniszczenia portretu.
  5. Technika jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (ewentualnie gwaszu i akwareli). Wszystkie uwagi techniczne są wykluczone.
  6. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia spółki, jak również żądanie jakichkolwiek poprawek.
  7. Firma podejmuje się zaprojektowania portretów oprócz lokalem korporacyjnym tylko wtedy, jeżeli już gwarantowana jest skrytka, w której firma może zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą.
  8. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, ale nie podejmuje się wytworzania tych rzeczy.
11 IV 1925 r.

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

sprawdz strone | 906 | no host | 906 | brak hosta