marca 03 2010

Uwaga, człowiek. Na smyczy

Published by detekt at 12:04 po południu under Internet, Marketing i Reklama

Polityka społeczna reguluje nasze osobiste życie i wchodzi nam w prywatę. Taki pies na przykład. Można z nim wyjść na spacer, można z nim pohasać, ale już TRZEBA zebrać po nim, co narozrabiał. Pies musi chodzić przy nodze, pies powinien mieć kaganiec, bynajmniej nie oświaty. Co na to psy? Ano widzimy przy pierwszych podrygach wiosny i roztopach, że psy kroczą swoją drogą. Człowiek niby nie musi, więc korzysta z wolnej woli i sam zastawia na siebie sidła.
Takie smycze reklamowe na przykład. Otoczeni gadżetami, telefonami, kluczykami po prostu musimy z nich korzystać, by się nie zagubić w materii. Często powoduje to większe przywiązanie do całego tego staffu, niż do takiego psa. Firmy niejednokrotnie wykorzystują owe nieświadome zależności na własny użytek. Okazuje się, że sama smycz to świetny gadżet reklamowy. Wyspecjalizowane firmy wykonują na nich nadruki z naszym logotypem i hasłem reklamowym. I masz Ci człowieku niezależność. Nie mówię, że człowiek podobny psu, jak to na przykład zaprezentował w ciekawym medycznym eksperymencie Michał Bułhakow w opowiadaniu „Psie serce”. Mówię tylko, że z własnej woli wchodzimy do klatki. O kagańcach słyszałam na razie tylko w opowieściach sadomacho, ale kto wie, może nadejdą czasy powszechnej zarazy i będziemy nakaz chodzenia w maseczkach. Póki co, cieszmy się błogim stanem nieświadomości. Cieszmy się własna niewiedzą wobec wykorzystywania nas przez koncerny. Odwrotu od reklamy już nie ma, więc możemy jedynie przeprowadzić własną kontrę i obrandować się od stóp do głów własnym logo.

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

niezarejestrowana strona | 906 | brak hosta | no host | brak hosta