października 27 2009
Sierpniowy deszcz w Zakopanem.
Za oknem mojego dopiero co wynajętego apartamentu w Zakopanem skończyła się kolejna nawałnica tego lata. Prawie w ostatnim momencie zdążyłam przekroczyć próg tego zakopiańskiego apartamentu, aby schronić się przed ulewą. Letnie deszcze w górach zazwyczaj są krótkie, ale za to bardzo intensywne. Podobnie było i tym razem. Po kilkunastu minutach wszystko zaczęło się uspokajać. Teraz jeszcze tylko sierpniowy deszcz srebrnymi perełkami turla się po parapecie mojego nowego zakopiańskiego apartamentu. Letni górski deszcz to nie jest jednak takim zwykłym “byle-jakim” deszczem… O, co to, to nie! Deszcz w lecie w górach jest pachnący i ciepły. Tego dźwięku kropli spadających na dach zakopiańskiego apartamentu nie można pomylić z niczym innym. Przez otwarte okno w apartamencie w Zakopanem w parze z lekkim wieczornym chłodem dociera do mnie niepowtarzalny aromat powietrza przesyconego wilgocią i nutkami różnych zapachów. Wciąż zachwycam się tą wonią. Padający deszcz zupełnie mi nie przeszkadza. Decyduję się na spacer, wychodzę z zakopiańskiego apartamentu w ciemną już noc i pozwalam, aby padający deszcz mnie prowadził. Wracam dobrze po północy zmęczona i przemoknięta do ostatniej nitki. Szybko kładę się do łóżka, a ciągle padający deszcz kołysze mnie do snu.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
