września 13 2009
Śmiech uzdrawia ciało i duszę
“Dobrze opowiedziane kawały i dowcipy są dla duszy tym samym, czym tlen dla płuc…”
… niewielu z nas wie, ile prawdy skrył w tym stwierdzeniu znany komik Louis de Funes. Śmiech uzdrawia ciało i duszę. Śmiejąc się pobudzamy do pracy przeponę, mięśnie pleców i brzucha, a także mięśnie twarzy. W ciągu jednego dnia nasza twarz wykonuje mniej więcej 15 tysięcy ruchów. O ile do trzydziestki skóra bez problemu radzi sobie z żywiołowością mimiki, to przekraczając ten wiek woła nas o pomoc. Nie oznacza to wcale, że od dnia trzydziestych urodzin nasza twarz ma stać się kamiennym posągiem! Zmarszczki mimiczne pojawią się u każdego człowieka - u jednego wcześniej u drugiego później, więc nie ma powodu, aby iść przez życie ze spuszczonym na kwintę nosem.
“Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny…”
mówi Gabriel García Márquez
“…ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu”
Zakochać - dosłownie na pewno, ale w przenośni? Śmiech, radość, poczucie humoru - przysparzają nam wielu przyjaciół, życzliwie nastawionych do nas ludzi oraz tych, co nam dobrze życzą. Ludzie uśmiechnięci są pozytywnie oceniani przez społeczeństwo, czują się zadowoleni z życia, humor pomaga im odreagować lęk i różne przeciwności losu. Freud nazwał ten zadziwiający mechanizm pozytywnym samooszustwem dodając, że jest on jedną z cech dojrzałości.
Śmiejmy się więc!
Wymasujemy wtedy naszą tętnicę szyjną, serce, śledzionę, wątrobę, osłabimy ból, migrenę, nawet astmę, dotlenimy cały organizm, dotlenimy też skórę, dzięki czemu zaróżowi się i nabierze jędrności i nawet zmarszczki mimiczne będą mniej widoczne
W wielu krajach powstają grupowe sesje terapii śmiechem, do pobudzenia śmiechu “używa się” również łaskotania, no ale jeśli już siedzisz przed komputerem i nie jesteś na sesji grupowej, i nie ma kto Cię właśnie połaskotać, koniecznie przeczytaj śmieszne dowcipy, obejrzyj śmieszny film. A może akurat stwierdzisz, że to właśnie TO jest najlepsza forma terapii dla Ciebie?
Uwolnijmy więc choć trochę hormonów szczęścia!
Będzie żyło nam się o wiele, wiele lżej!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
